Enigma życia

 
 
Wszyscy pochodzimy z jednej życia głębi.
Z nici co pulsując, łączy się ze sobą
przemierzając nie zawsze jedną utartą drogą.
 
Korytarze świetlane mkną jak szalone
łącząc swe orbity w niezmierzoną stronę.
Już dusza widzi i ogląda ile przejść jej trzeba.
Jak wyrównać to co przeszła a na ile brakło jej wiary
by uwierzyć że życie to magia a jej atrybut
to ucieleśnienie czystej spełnionej wiary.
 
Na swej drodze dusza rozróżnia energie i obrane wcielenie
często  z pomocą przybywają jej duchowi przyjaciele.
To co na Ziemi spotkać może,
zapisano na mapie co matrycą poznania się staje
a zarazem nowy wymiar dusza od razu dostaje.
 
Z chwilą zgody i pełnego zrozumienia wchodzi dusza
do życia i wnet ciało z duchem się splata
na całe zapisane w kod życia - ziemskie lata.
 
Najbliżsi opiekunowie już za zasłoną nieba zostali
ale nadzorować będą zawsze rozwój  duszy z niewielkiej oddali.
Przybędą, kiedy duszy tej najbardziej przypomnieć będzie trzeba
że droga rozwoju zawsze prowadzi do nieba.
 
Zamysł Najwyższej Istoty dotyka każdej duszy
i widzi jej ziemskie upadki i wzloty.
Nie ma rzeczy,której unieść jako ludzie nie zdołamy
bo sami sobie taką właśnie drogę obieramy.
Nie ma też radości jak i cierpienia, który by nie miał swojego cienia.
bo wszystko wyraża równowaga, często rozpięta
na niejedno wcielenie by uzyskać spokój i duszy uwolnienie.
 
Tak enigma życia powstaje łącząc to co boskie
w ziemskie szaty odziane.
by przez doświadczenia ziemskiego żywota
otworzyć kod wieczności kluczem wiary i miłości.
 
Wszystkie rzeki życia płyną do jednego oceanu miłości!
Niechaj to przesłanie zawsze w naszych duszach gości
Bo już jesteśmy w drodze do bezkresu raju obfitości!

Moc światła i cienia

Cień chociaż potężny, równoważy światła
ale nie daje ciepła, nie otula promieniami,
a co za tym idzie - w ciemności
nie odnajdujemy drogi, krocząc za
za odbiciem kładącym cień za nami.
 
Światło swą jasnością ciągle budzi nas do życia
i wskazuje drogę jednocześnie prowadząc
jak przewodnik innych błądzących
którzy zgubili dawno sens istnienia
a to już dużo zmienia!
 
Ważne jest to co zostaje w pamięci tych
którzy stan oświecenia dzięki światłu osiągnęli
możliwe że często za przewodnika inne światło świecy mieli.
 
Znając najwyższe dary dobrego światła świecy,
cień był i został tylko wspomnieniem.
Jak trud, poprzez doświadczenia doceniony,
ale nieodzowny do wypełnienia zadania życia
i istnienia magii mocy i cudownych jej przeźroczy!
 
Tak jak dzień i noc istnieje zawsze
tak płomień i cień dopełniają swe role.
W dzień tworzymy w nocy marzymy
w jasności świecimy w ciemności obmyślamy
a może nawet często się wahamy.
 
W dzień wkraczamy w nowe i wizje senne spełniamy
często odkrywamy rzeczy i stany dopiero
przez księżycowe światło cienia ujawnione.
Lecz to co żywe prawdziwie dopełnia się w jasności.
Dzieląc się marzeniami zrodzonymi w sennej osnowie świecy
pojmowanej jako cień lub złudne oblicze nocy.
W połączeniu z światłem nabiera barwy i mocy.
 
Mam nadzieję, że gdy czas mojej świecy
zbliżać się będzie do końca swej siły -
inni przez to będą choć trochę bardziej szczęśliwi.
Bo zostanie w nich światło, ciepło
jako obraz mej duszy i niech ono wszystkim
jak najlepiej służy.
 
Nie wypierając się cienia co zawsze przy mnie kroczy
poznałam cud życia za dnia i w nocy.
Dane mi było porównać moc jednej i drugiej strony
i wybrać według własnego sumienia i wolnej woli
siłę emocji i jej wszelkich wibracji na mojej drodze
i z innymi duszami wzajemnej relacji.
 
Wiele razy zaznając dobroci i światła
i tyle samo ich przeciwności -
teraz już wiem, że to dla ukształtowania
mojej duszy i jej osobowości!
Tak też wszystkie świece życia łączą się
w wieczności swym wielkim blaskiem
a cień dopełnia ich przesłania dla równowagi i siły
aby przyjmując je obie prawdziwy obraz Boga stworzyły!

Cień życia

Często budzi mnie cień - mojej świecy życia
często zerkając, czas koło północy go przechwyca.
Wtedy przychodzą myśli o płomieniu
o świetle mej drogi życia i odbiciu jego w cieniu
co niedostępnym bratem się staje
poprzez całe życie i aż po jego kres zostaje.
 
Z chwilą gdy pierwsze światło ujrzało to co dostało
coś na jego drodze nieustannie krocząc rzuca
półmrok za dnia i cień głęboki w nocy.
To co za dnia wydaje się piękniejsze
w nocy przetwarza obrazy o stokroć ostrzejsze.
 
Widzi i opisuje językami obcymi
skrytymi w symbolach snów dla innych nieznanymi.
Czymże jest więc cień - iluzją
czy krainą fantazji dnia i prawdy?
A może po prostu darem wielkim
i tak cennym, iż nieodgadnionym dla ludzi dnia
o wzroku do prostych spraw przyzwyczajonych.
 
Im większy płomień tym cień jego staje się mocniejszy
tym więcej niesie przekazu
tym większe odkrywa tajemnice
o istnieniu cudu życia i jego transformacji
od zapalenia świecy, moc spalania, ogrzewania
poprzez jasności, blaski oświecenia
aż po wygaszenie i znów blasku i cienia
w jedność połączenie.
 
Stąd też rodzi się pytanie jaki
jest cel świecy i jej spalania?
Może chodzi o ciepło
a może światło co drogę oświeca
tworząc przy tym alchemię ciepła, światła i miłości
powstałej dla wszystkich ku wielkiej radości!
 
Ciepło, światło i miłość nawzajem się dopełniają,
krocząc drogą prawdy cienia się już nie obawiają.

Spotkania



Tam gdzie księżyc kładzie się spać,
tam gdzie słońce daje znać 
że pora już  wstać.
Tam budzą się Anieli 
boży wysłannicy mocy,
którzy pracują za dnia i w nocy.

Z nieba niosą nam nowinę 
w chwale zasłani 
przez Boga nam dani.
To Oni dają nam nadzieję 
na przemianę, na radość na Ziemi
i nas ludzi tu zrodzonymi.

Na skrzydłach utkanych z rosy
łączą nici nieba jak kawałek
nici z warkocza komety i mlecznych
drogowskazów dla naszej pamięci
i szybkich przekazów.
Nauczmy się je łapać i jeszcze szybciej odczytywać 
to co przyjdzie nam przeżyć
a potem odpoczywać.

Mój Aniele mówisz do mnie tak wiele,
a ja tak mało często pojmuję 
lecz i tak bardzo za to dziękuję.
Nie znam najlepszej godziny na Twe odwiedziny
Ale gdy tylko przychodzisz, życie moje
tak bardzo miłością ubogacasz i
umysł do siebie sercem i duszą dostrajasz.

Tą Ziemię, mój dom napełniasz harmonią
i tak cudowną wonią.
Dlatego tak często o tym marzę
o tym niebiańskim - innym wymiarze.
Może dlatego, że ciebie tam poznaje i wiem
że kiedyś tak się stanie.
Złączymy nasze dłonie, serca, umysły
czas się dopełni-dojdziemy do celu i jego głębi.

Do Bożej najwyższej istoty
do cudu dobroci, co ciągle się
odnawia i rozsyła swe dzieci
w przestrzeni tworzenia dla pełnego wyzwolenia.
Ileż nas razem a ile osobno
ile tęsknimy, ile przeżywamy smutku
bo siebie na prawdę nie znamy,
po śladach i cieniach siebie szukamy.

Kiedy jednak w cichości serca
wzniosę do ciebie ręce me Panie
niechaj światło Twe w moich rękach zostanie.
I chociażby cieniem Twoim tylko było 
to znak i pieczęć dla mnie zostanie
że znowu do Ciebie powrócę 
i poznam wszystkich moich braci 
co zawsze byli siłą Miłości bogaci.

Amen

Najważniejszy filar



Gdzieś w niedalekiej przestrzeni
gdzie nie ma odbitych cieni
gdzie gwiazdy torują drogi świetlane 
są myśli przez samego Boga wybrane.
 
Myśli co tworzą przestrzeń stwarzania
a gwiezdne pyły opadając ideały utwierdzają 
jak woalem ciepłym otulają.
 
Spójrz na niebo a przez astralne wizaże 
zobaczysz te boskie kolaże.
Nie są one materią choć by się tak nawet zdawały
lecz matryce ludzkości w nieboskłon kod wpisały.
 
Szukamy je co dnia i częściej nocą odkrywamy
a jeśli pobłądzimy myślami to sennie je spotykamy.
Choć jak goście częściej przychodzą 
własną duchowością nic nam nie szkodzą .
 
Odchodząc - jedynie ducha nam wzbogacają.
W oprawie jasności dodają nam wolności by marzyć i śnić .
a do tego każda dusza woła mając przy sobie świętego Apostoła.
 
On to kiedy trzeba ręką wyciągnie
i niewidzialnym ruchem myśli odgarnie 
byś lepiej zrozumiał, czego rozum zdołać nie potrafi.
 
Lecz wkrótce zrozumie przełoży i napisze
o głębokości co czwartym jest wymiarem i miłości, 
która jest jego najważniejszym filarem.

Księżyc i Słońce



Księżyc i Słońce

Każdy, kto tylko liczyć potrafi i w niebo spogląda 
sam powie - każdy się tu krząta!
I tu na ziemi i nieboskłonie ciągle widać różne pogonie.
Luna - królowa nocy biegnie goniąc króla Re-słońce
ubrana w gwiazd tysiące.

Swym gwiezdnym płaszczem znaczy drogę powrotu
dla tych którym król słońce za dnia nie wskazał drogi
myląc zbłąkanych wielu - błądzących bez celu.
Lecz Luna bogini nocy tego faktu już nie przeoczy.
Jak czerń nieodgadniona, tajemnicza i milcząca,
wabi ciszą, gwiazd urokiem.
Każdą nocą aż do rana -bo jest w Słońcu zakochana!

Wciąż się chowa w blasku króla 
dzieląc władzę sprawiedliwie
opiekując się nim tkliwie.
Re wciąż błyszczy blaskiem chwały,
lecz o rady nieustannie, 
gdy wieczorna przyjdzie pora 
pędzi do królowej w srebrnej szacie,
która nigdy się nie kładzie.

Nie śpi, czuwa i wspomaga ciągle w roli czaru - maga.
Nawet kiedy mąż już wstaje i swym blaskiem grzeje ziemię 
ona ciągle drąży myśli aby wszystko się zgadzało
koniec i początek miało!
Gdy już wszystko jest w porządku,
dzień się budzi od początku.
Sen już zatarł złe wspomnienia 
duch się zbudzi nowy-gotowy do odnowy!

Ciało oblecze nowego ducha bo to dzień nowy 
Początek nowego życia, w którym jest tyle do odkrycia.
I tak jest od zarania - każdy ma swojego pana!
Nawet Re i Luna wiedzą, że ich moc też odgórnie jest im dana .
Słońce za dnia grzeje ziemię a nocą Luna drogę wskaże
W zgodnej parze, zawsze razem ku radości całej Ziemi
na której my ludzie jesteśmy również stworzeni!
 

Jest czas..



Jest czas...

Jak co roku załatwiamy mnóstwo spraw w natłoku.
Sprzątamy wszystko co zbyteczne a uciekamy od tego co wieczne.
Czekamy tego dnia - Bożej Nocy 
tak jak zawsze przemawiali prorocy.
Przyjdzie Jezus syn Boży i Nadzieja 
On zbawi lud swój i wszystkim objawi
moc Boga i potęgę Jego 
zesłaną w postaci - Człowieka Syna Bożego.
I wypełnił się czas...
Przyszedł ale ludzie Go nie przyjęli
bo mieli zbyt mało siły i wiary.
Wiary w to co wieczne i od zawsze było
lecz w pojęciu ludzkim się nie ziściło.
Odszedł Bóg Człowiek i choć wypełnił 
to co było mu dane 
ludzie nie zmienili się przez całe wieki wcale.
Ciągle krążą we mgle własnych błędnych wyobrażeń
uciekając w chwile marzeń.
Lecz te myśli tak dalece są od Boga,
który ciągle nas ogląda
przez zakryte oczy naszej własnej duszy
które tylko miłość z podstaw ruszy.
Tak wciąż czeka i przychodzi o tej porze jak co roku
w środku nocy i ze łzami ciągle patrzy
kto ten cud w sobie zobaczy?!
On nie żąda by wciąż kłaniać się bezwiednie
lecz odmienić swą świadomość i dopełnić przepowiednie.
Odmień duszę ,odnów całe swoje życie
a Bóg cały tam zamieszka!
Tędy była, jest i będzie droga 
ku wolności, Bożej łaski i mądrości!
Czyste serce, myśli, czyny
Oto całe narodziny!

Tu się rodzi Bóg w Człowieku
tu jest dom i Bóg w nim mieszka!
Oto cała jedność w wielu 
to jest droga i cel w celu!
Kochać całym sercem swoim,
duszą i umysłem drugiego człowieka 
bo to obraz Boga samego myślą ożywionego!

Człowiecza myśl



Z mgły porannej jak pajęczyna -myśl Boga 
unosi się myśl człowieczej istoty.
Wędruje przez wrota ziemskich pól nadziei i wibracji,
to co łączy i nie rozdziela ludzkie i boskie pragnienia.

Ulotne często jak podmuch letniego wiatru
lub stałe jak kamień węgielny na ziemi od Boga 
powraca do jednej największej tajemnicy istnienia.
W ruchu wibracji co przewyższa zwykłe pojmowanie ziemskiej istoty
powracamy do jedności w wielu.

Choć teraz rozdzieleni i w różne ludzkie szaty odziani
szukamy siebie nawzajem, często pojmując świat tylko zmysłami
oszukujemy siebie sami.
Często rozmyślań nie ma końca w krótkim żywocie człowieka 
a przecież wieczność czeka!

Patrzymy w gwiazdozbiory na firmamencie nieba a nie wiemy
że tak daleko i tak blisko do świetlistej powłoki człowieka.
Wtedy tylko dusza duchem Prawdy ożywiona dobrze wie 
że i tak powróci jako cząstka Boga i wszelkie trudności pokona.
Bo nie ma ciężaru zbyt wielkiego żeby  unieść go nie zdołała 
gdyż dobrze wie że sama tę drogę na ziemi wcześniej wybrała. 

Wspaniały - szary dzień



W tym dniu wspaniałym,
choć dla innych zwykłym i szarym
widzę i pojmuję głębię Twej miłości,
widzialną w darach dla mnie i ludzkości.

Bo ludzkość to ja i wszystko co nią żyje
choćby tę najmniejszą krótką chwilę.
Cud życia co chwile przychodzi i tą samą drogą powraca
pod natchnieniem Bożej miłości,
która każdą dusze kieruje do wrót wieczności.

Tak więc dzisiaj gdy już wiem, 
że nasza dusza zaczyna swą podróż nieznaną 
pomóżmy jej odnaleźć tę drogę świetlaną.
Aby znalazła nawet na bezdrożu wskazówkę ku miłości
bez cienia zazdrości.

Tak też zawsze pomagają nam nasi Anieli
i prośmy byśmy ich zawsze przy sobie mieli.
Anioł miłości niech pod każdy dach zagości!
Serca otuli promieniami światła i drogę ku Bogu wskaże
i to one własnie będą w darze.

Jak dotyk lekki ale jakże miły i wspaniały
tak Bóg dotyka nas czule
gdy serca dotykają ziemskie bóle.
Czasem krwawią lecz miłość ich scali
przez wiarę i moc jej spełnienia 
do ponownego w Jedno połączenia.

Zwierciadlane odbicia



Harmonia spaja różne obrazy tego samego ciała.
Przeglądamy się sobie w różnych odbiciach innych twarzy,
a oczy są lustrem naszego obrazu.
Obrazu zwierciadła czasu co pięknem są,
a czasem brzydoty, w zależności od patrzącej istoty.

Lecz dusza świetlista w miłość odziana 
tylko piękno zobaczy, a nawet w inności wartości odnajdzie
i z dobrem połączy na zasadzie syntezy prawdy i mądrości,
zgodności i alchemii przemijalności bytu i wieczności.

Duch mądry to tylko rozumie i z upływu czasu tylko się śmieje,
bo to tylko przemijalności iluzji złudzenie.
To co piękne trwa wiecznie i nigdy nie ustaje.
Daje radość i nadzieje.
Że jedność we wszystkim istnieje!
 

Wrażliwe dusze



Piękne wrażliwe dusze najczęściej bywają zagubione.
Często nie wiedzą w którą mają podążać stronę.
Ale głos serca zawsze jest ich wysłuchany, 
na ścieżce światła przez innych przetwarzany.
Jak skrzydłem Anioła z boskiego wymiaru ogarnia ich ciepło,
ale i niepokoje, jakby ich serca i rozum świat cały dzielił na dwoje.
Ale przychodzi czas kiedy sami prowadzą stadko niemałe,
kiedy już wcześniej piekło na ziemi przemierzyli całe.
Teraz poznając moc każdej siły tworzą przestrzeń
otwartej drogi dla największej miłości -
która scala wszelkie niemożliwości.
 
Dlatego duszo wrażliwa nie bój się tego 
co jest tylko ludzkim wyobrażeniem.
To tylko z przeszłości coś układa się cieniem.
Poznaj go i zaakceptuj a odkryjesz siebie -Najwspanialszą Istotę,
która przemierzyła Wszechświat tam i z powrotem.
A ja nie jestem przy Tobie przez przypadek!
Potrzebujemy siebie nawzajem, 
dlatego ścieżki życia nam się razem splatały,
by wyrazić to co nazywa się zamierzonym życia odgórnym planem!

Postać ze snu (Rysunek)


Moc transformacji



Moc transformacji-to przetworzona siła kreacji.
Moc tworzenia i przenikania z jednego w różne postacie ciała.
Ciało z molekuł miłości stworzone,
najpierw nazwane potem duchem napełnione.
Duchem prawdy początków i światła nieziemskiej mocy,
która przenika tajniki ziemskiej i gwiezdnej mocy.
Razem tańczą połączone,
nici ze Światłem Wszechświata złączone.
Pulsują ,falując tworząc ogrom mocy,
dają życie nieustannie za dnia i w nocy.
Kto poznał kod klucza nieśmiertelności
i poczuł czym jest wieczne trwanie -
już nie pyta co i kiedy się stanie.
To już nie wiara, ani doświadczeń wiele,
ale pewność w wieczne istnienie.
Życie nigdy nie ustaje i jest przewodnikiem - prawdy o Miłości w wielu! 
tak docieramy od końca do początku 
i Boga w Człowieku ISTNIENIU.

Droga doświadczeń



Nie bój się słuchać głosu twej duszy.
ona zna Boga i moc głębi Jego
wyraża w postaciach tak dobrze ci znanych.
Wszystko co w myśli wytwarzasz,
prawdą się stanie w nie odległym czasie,
a ty będziesz widzieć to wszystko
w namalowanym rzeczywistością obrazie.
Widocznie tak ci jest dane
i w życie twoje wpisane.
Kolorami twej wyobraźni, których barwy wybierasz
z serca intuicji ukrytej we wnętrzu twego ducha.
Jest ona mądrością - dla ludzi przekazem,
by drogę ku Bogu odnaleźć. 
Zostawić co tylko odbiciem jest światła
na krótkiej wędrówce ludzkości
do raju duszy i nieśmiertelności.
Choć nasze nowe poznanie za każdym razem
ubogaca nas mocą doświadczeń,
często nie możemy odnaleźć najważniejszej wskazówki,
drogowskazu błądząc zawracając do początku - tyle aż czasu!
Lecz dusza gdy wstąpi na drogę oświecenia 
wie którędy wiedzie droga przeznaczenia.
Wyciągnie wtedy ręce swe ku wielu
i wskaże drogę prawdy biednemu i bogatemu.

Energia życia



Energia życia zna tajemnicę Boga,
bo światło Jego mocy to energia co tworzy całe nasze życie.
Dostajemy go obierając miejsce swego wzrostu,
jak każde ziarno zasiane wędruje przez ludzkie życia role.
Takie nasze zadanie, by wzrastać i pielęgnować
najważniejszy dar Boga-ISTNIENIE.
Odbicie jego tworzy w ziarnie pokazując jak dopełniamy swego powołania,
kierując się umysłem i sercem niepodzielnie.
Lecz obierając tylko jedno wiosło-umysł,
co okrężną droga prowadzi do przystani i miejsca wyjścia zarazem.
Do miejsca co było i będzie zawsze rajem.
To droga pośrednia -to nasze życie,
ale jakże wzniosłe jeśli kochamy i ku miłości podążamy.
Choć czasem wydaje się to ponad nasze siły.
Często udręką oświeconych jest tęsknota za powrotem,
ale przecież to i tak będzie jak było przedtem i potem.
W powłoce ludzkiej - przeplatanej słabościami,
Jesteśmy by zrozumieć cel naszej Wyższej Jaźni!
Cały sens naszego ISTNIENIA i ponownego z rajem zespolenia!
 

Na fali

Wreszcie mój okręt odbija od brzegu
zostawiam co stare, podążam ku nowemu.
Czego odkryć mi będzie dane
poniżej będzie spisane.
 
Duch Światła co miłością obdarza każdego,
drogę mi wskazał ku miejscu nowemu.
 
Twoja nadzieja niech Cię prowadzi.
Wiara odpędzi wszelkie złe myśli,
a miłość będzie ciągle Twym sterem,
Bogiem, duszą i Przyjacielem.
 
Z daleka ląd został, fali nowych przybywa,
a gdzieś zza burty dochodzi muzyka.
To pieśń miłości co Boga chwali
niesiona z kroplami życia na fali.
Tu własnie dzieją się rzeczy cudowne,
o których ludziom dech w piersi zapiera
ta boska myśl-boża muzyka.
 
Wszystko jest cudem bo z cudu powstaje,
zmienia swe postacie, wielkości i stany skupienia
i oto cała wielka alchemia.
Uwierzyć, tak mocno że wszystko jest możliwe
pomimo względności czasu i przestrzeni,
a nawet życia co często myli się ze snami
i niewiadomą jak to jest też z nami?
 
Nasze koło życia nigdy się nie ustaje
tak jak potęga uczucia co ten ruch wyzwala!
Dla jednych enigmą dla światłych miłością nazwana!

Droga do celu



Z promieni fal świetlistych utkani
lecz ciałem fizycznym odziani
przybywamy na Ziemię Obiecaną, 
rajem, piekłem a zarazem czyśćcem przez nas nazwaną.

Drogą doświadczeń, bólu, radości i wiary
każdy odcinek życia przemierzamy.
Mamy wokoło wszystko co Matka Ziemia nam daje,
dobre zbiory a czasem i nieurodzaje.

Tyle razy ciała nasze przez wcielenia odnawiamy,
a ciągle oświecenia nie mamy.
Musi się spełnić harmonia wszelkiego doświadczenia.
Wtedy ujrzymy koniec naszego przeznaczenia.
Kiedy opadnie wszelka zasłona a prawda rozjaśni wszelkie złudzenia,
nie będzie dwoistości ani jego cienia.

Blask Boga - Miłości-Prawdy
obejmie nas mocą swej potęgi 
i nie będzie już bólu, krzywdy i męki.
Twarzą w twarz oglądać siebie będziemy 
bez odbić w zwierciadłach czasów.

Tylko całą naszą prawdę odkryje przed nami
ostatnia podróż miłości w którą my sami
jesteśmy od początku do końca wpisani.
Przypływ i odpływ naszej łodzi życia
zamknie się w jednym kole.
I będziemy Światłością co blaskiem scali wszystkie barwy tęczy
na najwyższym poziomie!
Tak też bez ograniczeń i całą mocą 
co świeci dniem i nocą.
 

Przejście



To nie wiedza i rozum człowieka doskonali
ale moc ducha co miłość  w duszy budzi.
Nakreśla jego wielkość i dokonuje wyzwolenia.
Uwalnia to co kołem od wieków zakreślone 
i uleci ku temu co boskim absolutem zamierzone.

Tam gdzie światło rozprasza swe tony 
wstaje duch ludzki słowem Boga ożywiony.
Z bezmiaru łaski i miłości
tworzy się słowo i sens nadaje wszechmocy
tworząc kreacje ludzkiej świadomości
i jej na ziemi bytności.

Nie wiedząc do której ziemi bytu docieramy
nowe przejścia -bramy dla siebie stwarzamy.
Korytarzem ducha o wysokiej wibracji idziemy ku nowemu - następnej generacji.
Nie zacierając pola informacji,
jesteśmy zdolni do wszelkiej kreacji.
Otwarcia, przejścia i zamknięcia naszej konstelacji.

Tworząc sieci połączeń tylu pokoleń w wielkim kole Samsary
Jesteśmy jednym choć tego często nie pojmujemy
dopóki ostatnich wrót życia nie przejdziemy!
 

Moje Rysunki :)










Ktoś w bieli



Kiedy znów usiądzie obok Ciebie Ktoś w bieli
Kiedy jednym spojrzeniem fałsz od prawdy rozdzieli
Kiedy w Jego nieziemskich oczach znajdziesz odbicie nadludzkiej miłości
To znak!
Wysłannika Boga w całej okazałości!

I kiedy przyjdą dni ludzkiej słabości
I choć przez chwilę odkryjesz w sobie jakieś cienie
Niechaj będzie to tylko złudzenie!
Niechaj ono mija jak każda ziemska chwila!

Bo tak przez eony, ery i epoki 
Toczy się los tej ziemskiej powłoki
Lecz w sercu ciągle niech żyje  prawda - nadzieja!
To ona dodaje otuchy i chęć do życia wyzwala
Uwalniając nas z więzów ziemskiego ciała!

Wchodząc między astralne ideały
Ciągle biegnijmy do przodu
Zostawiając to co gubi naszą duszę
A odkrywajmy na nowo tchnienie Boskiej Miłości
To jest właśnie źródło wszelkiej radości